icon
icon
icon
icon

Czas księdza Piotra

 Historyczny czas życia ks. Piotra Błońskiego dopełnił się między 22 dniem lutego 1989 r., kiedy się urodził w Lipnie, a 30 dniem czerwca 2014 r., gdy przegrywając walkę z chorobą, odszedł do domu Ojca. Wyświęcony na księdza pół roku wcześniej niż jego koledzy kursowi, wykorzystał ziemskie dni na świadectwo o Bożym Miłosierdziu w płockiej katedrze, gdzie przez sześć miesięcy był wikariuszem. Kiedy jego koledzy odprawiali Msze św. prymicyjne, zegar odmierzający godziny i lata ziemskiego życia ks. Piotra Błońskiego zatrzymał się. 

Nie zatrzymały się jednak Boże zegaryktóre zawsze biją właściwą godzinę (R. Brandstaetter). Nastawione ręką Stwórcy, wpisują ludzkie dni w zbawczy plan Boga. Owocem tego jest kairos, czas zrealizowanych Bożych planów w ziemskiej historii człowieka. Niezwykłe w życiu Księdza Piotra było to, że odważnie i konsekwentnie wpisał swoje cierpienie w napięcie, które rodzi się między ziemskim czasem Jezusa i oczekiwaniem na Jego powtórne przyjście. 

Kairos Księdza Piotra okazał się na tyle czytelny, że zadziwił wielu wierzących i niewierzących, zarówno w Płocku, jak i w Polsce. Tym bardziej nie mógł obok niego przejść obojętnie autor tej książki, który z pozycji księdza, wykładowcy seminaryjnego, a także doświadczonego chorobą, od kilku lat na blogu [www.ireneuszmroczkowski.pl] opisuje zdarzenia, notuje myśli i wyraża własne opinie.

Czas księdza Piotra jest już trzecim zbiorem felietonów – po Zamyśleniach na blogu [2013] i Roku z papieżem Franciszkiem [2014]Zawarto w nim zapiski z lat 2014 i 2015. Osobę księdza Piotra przywołują te, które są związane z jego święceniami kapłańskimi, prymicją, i pogrzebem. Pozostałe dotyczą zdarzeń, które niosło życie. I chociaż z perspektywy historycznej mają różne znaczenie, to w świetle cierpienia młodego księdza nabierają charakteru znaków czasu, które dają do myślenia. 

Odnosi się to zarówno do dyskusji o chrześcijańskim feminizmie, jak i kryzysach kapłańskich, w tym do dramatycznego spadku powołań kapłańskich. Autorowi bloga nie mogła ujść uwagi dyskusja o spowiedzi furtkowej, która – z jednej strony – dotyka godności sakramentów, z drugiej – powiązana jest z ostrymi sporami na temat pentekostalizacji, egzorcyzmów czy kłótni politycznych.

Patrząc na miniony czas z perspektywy doświadczeń młodego płockiego kapłana, uświadamiamy sobie znaczenie własnej odpowiedzialności za wykorzystanie czasu, który hojnie nam darował Pan. Rodzi się też pytanie, jak na wyzwania czasu odpowiadałby ksiądz Piotr, co powiedziałby o papieżu Franciszku, odejściach z kapłaństwa młodych księży, podziałach w Kościele i w społeczeństwie. Nie chodzi przy tym o spekulacje teoretyczne. W wypadku księdza Piotra inspirująca byłaby moc jego świadectwa, sposób realizacji Bożych planów, męstwo bycia, ów Boży uśmiech w cieniu krzyża. 

Kiedy w tej perspektywie czytam zapisane na blogu uwagi, pojawia się troska o zabezpieczenie śladów życia, myśli i czynów płockiego kapłana. Zarówno okoliczności jego życia, jak i dorastanie do złożenia ofiary z cierpienia pozwalają pytać o duchową spuściznę kairosu Księdza. Im bardziej oddalamy się od jego śmierci, tym więcej problemów – także tych poruszonych w niniejszych zapiskach – przywołuje Boże Miłosierdzie, którego ksiądz Piotr stał się wiarygodnym świadkiem.

ks. Ireneusz Mroczkowski