icon
icon
icon
icon

Zamyślenia na blogu

Po co księdzu  strona  internetowa?

Z trzech powodów:

Po pierwsze: 56% Polaków to aktywni internauci. Oczywiście, większość z nich to ludzie młodzi, ale przecież nie ma żadnego powodu, aby nie wejść na ich drogę i nie przyjrzeć się ich marzeniom, przemyśleniom, modlitwom i błędom. Dlaczego pozbawiać się możliwości udziału w wartkim nurcie życia, które spotykamy w świecie wirtualnym, co nie znaczy nierealnym. Może uda się – poprzez zapis – wrócić do korzeni, coś istotnego przypomnieć, poprzez próbę nazwania – coś zrozumieć?

Po drugie: o ile Kościół doskonale wykorzystał radio, jako środek ewangelizacji, to nie poradził sobie z telewizją, najważniejszą amboną naszych czasow. Nie rozumiem, dlaczego Telewizja Watykańska nie ma takiej siły oddziaływania jak CNN czy BBC? Czyżby decydujące były tu koszty? Nie mogę też pojąć dlaczego Telewizja Niepokalanów przeszła w prywatne ręce. Kiedy słyszę narzekania wpływowych ludzi Kościoła, także w Polsce, na niesprawiedliwe oceny i przekłamane informacje o Kościele, przypominają mi się zmarnowane szanse współczesnej ewangelizacji medialnej. Na szczęście, Pan Bóg dał nam internet, który jest w zasięgu (także finansowym) każdej parafii, każdego chrześcijanina.

Po trzecie: chcąc nie chcąc, zwłaszcza kiedy pracuje się na Uniwersytecie, coś drukuje i mówi publicznie, jest się uwikłanym w sieci. Panuje tam przypadkowość, zdania są powyrywane z kontekstów, czasami pomylone daty. Od kogo żądać uporządkowania dat, faktów i myśli, jak nie od ich autora?
 
i