icon
icon
icon
icon

Protestanci rządzą w Niemczech

       Jak dobrze pójdzie, Niemcy, których kanclerzem jest córka pastora, będą mieli prezydenta, który był pastorem. J. Gauck,  za czasów NRD pastor w  Rostocku, ojciec czwórki dzieci i jeden z czołowych opozycjonistów antyreżimowych, człowiek, który skutecznie poradził sobie z lustracją współpracownikow STASI po zjednoczeniu Niemiec, zostanie prezydentem najmocniejszego dziś państwa w Europie. Państwo to jest demokratyczne, dba o standardy europejskie i respektuje życzliwy  rozdział Kościoła od państwa.
 
        Co ciekawe, wszystkie niemal partie (poza postkomunistyczną Lewicą), mniej lub bardziej ochoczo, popierają Hern Pastor na prezydenta. Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce? W Niemczech nie słychać głosów w obronie neutralności światopoglądowej państwa,   liberałowie wpatrują się w Pastora jak w obrazek, ateiści   nie czują się obrażeni,   zawodowi politycy   robią dobrą minę, Kościoły się nie wypowiadają.
 
   Co się dzieje? Może były Pastor i Córka   innego pastora   wyrzekli się swojej wiary? Nic podobnego. No więc może poglądy moralne, wynikające z tej wiary, dopasowują się do poglądów przeciętnego Niemca? Coś jest na rzeczy. Jeśli słucha się wypowidzi Pani Kanclerz i patrzy na życie prywatne Pana Pastora, to   zdolność do kompromisów moralnych, zwłaszcza we  współczesnej  protestanckiej  etyce rodzinnej,  jest    ogromna. 
 
    Przyznajmy jednak, że  i ka toliccy politycy też nie świecą przykładem. Pod tym względem kryzys dotyka wszystkich.  Kościoły  w Niemczech powinny   wziąć to sobie  do serca. W następnym pokoleniu może im zabraknąć rodzin, które traktują  wiarę poważnie, tak jak to było u rodziców  A. Merkel i  J. Gaucka. Nawet komunizm nie zniszczył w nich słynnego etosu mieszczańsko – protestanckiego. Dlatego ludzie tam wychowani zdali egzamin    w czasie próby komunistycznej, a dzisiaj      wygrywają z konkurentami politycznymi.     
 
       Co na to Kosciól   Katolicki. Niektórzy podpowiadają mu, żeby zniósł celibat, a wtedy w rodzinach księżowskich będzie szansa na podobne wychowanie. Nie, nie tędy droga. Wystarczy skuteczniej łączyć wiarę i moralność w wychowaniu rodzinnym i   szkolnym,   pracować z młodzieżą w parafialnych centrach młodzieżowych, troszczyć się o ministrantów i   studentów katolickich. Pojawią się nastepcy Adenauerów, Kohlów i innych wielkich   katolickich plityków niemieckich, których, mimo wszystko, po drugiej wojnie światowej było więcej niż poltyków protestanckich.     
 

    No i niech księża nie idą w ślady pastorów. Przykład J. Gaucka jest jednoznaczny – nie da się być i   księdzem i politykiem. Prezydent J. Gauck będzie   byłym pastorem.

 

 
 
29. 02. 2012.  
            


Foto Galery

img
img