icon
icon
icon
icon

Pan Zbigniew Hołdys się dziwi

        Tak, zadziwił się pan Zbigniew Hołdys, żywa legenda polskiego rocka, kiedy spadła nań lawina określeń, że jest „p… potłuczony”, że jest „debilem”, „ch…” i „g… się zna”. Lawina brudów spadła na pana Zbigniewa Hołdysa za to, że opowiedział się w dyskusji publicznej za podpisaniem przez polski rząd słynnego pakietu ACTA. Stanął wtedy zdecydowanie w obronie praw autorskich. A ponieważ odwagi trzeba było niemałej, argumentów mocnych, więc pan Zbigniew Hołdys użył oręża słownego. Mówił: „chcecie mieć k… naszą pracę za friko?”

        Kiedy opluto słownie pana Zbigniewa Hołdysa, dziwi się: „Czy ja na kogoś napadłem? Porwałem komuś dziecko? Skąd ta agresja wobec mnie?”. I tłumaczy sobie, że pewnie dlatego,  iż jest łatwo dostępny, znany, na co dzień będący poza zasięgiem, że wszystko co mówi jest przeinaczane, skłamane, obcięte, puszczone w świat w brzmieniu, że by do głowy nie przyszło (por. „Newsweek” 5/12).

       Nie widzi pan Zbigniew Hołdys żadnego związku między swoim sposobem mówienia a agresją. Kiedy dziennikarz przypomina mu, że kiedyś napisał o jednym polityku, że jest ”ch…”, wyjaśnia, że pochodzi z warszawskiej Woli, a tam tak się mówi. Nic na to nie można poradzić. Ponadto użył takiego określenia – posłuchajcie - „na prywatnym koncie w serwisie społecznościowym”. Wyciągnął to na światło dzienne - znowu cytat - „jeden z tych dwóch gównianych tabloidów”, nie podając kontekstu głębokiej wypowiedzi pana Zbigniewa Hołdysa.

      Nie chce mi się robić analizy logicznej argumentów Żywej Legendy Polskiego Rocka. Z niektórymi można by dyskutować, gdyby nie były tak śmierdzące. Zwrócę jednak uwagę, że ani logika argumentów, ani sposób ich wyartykułowania nie przekonały oponentów. Czekam więc na nowe argumenty, mniej cuchnące, zwłaszcza, że Pan Premier zmienił zdanie w sprawie ACTA o 180 stopni.

     PS. Właśnie dzisiaj, jadąc samochodem, słuchałem o 19.30 audycji dla dzieci w Jedynce. W piękny sposób Pani prowadząca program uczyła dzieci, jak słowa nie powinny nieść agresji. Szkoda, że nie słuchają audycji „Radio dzieciom” legendy polskiego rocka i dziennikarze, jak o sobie lubią mowić, opiniotwórczych tygodników.


21. 02. 2012.