icon
icon
icon
icon

Płocki Yad Vashem

      Już po raz piętnasty obchodziliśmy w Kościele w Polsce Dzień Judaizmu. Dzięki trosce ks. prof. Henryka Seweryniaka, od piętnastu lat, w Płocku, Kościół przypomina sobie o dialogu ze Starszymi Braćmi w wierze, modli się za tysiące pomordowanych mieszkańców naszego miasta, przypomina ich kulturę. Słowo Kościół brzmi tu co prawda zbyt optymistycznie; chodzi bowiem o alumnów i grupę świeckich, którzy przychodzą zwykle na spotkanie, włączają się w modlitwę, przypominają historię bliskich i znajomych Żydow płockich..


      Co roku dziękuję Bogu przy tej okazji za geniusz duchowy Jana Pawła II, który otworzył nasze oczy na ten przemilczany problem, a przy okazji rozpostarł wielki parasol ochronny nad tymi, którzy chcą iść Jego śladami. Zdumiewająco wielu katolików nie czuje bowiem ani kulturowego, ani psychicznego, ani religijnego zwiazku z tą historią. Duża grupa reaguje wprost niechętnie na dialog, przytaczając przykłady uogólnień, niesłusznych oskarżeń i braku wdzięczności ze strony Zydów, którzy przeżyli.


       W tym roku zostałem poproszony o przypomnienie historii prawie dwustuletniej Małej Synagogi w Płocku, która przetrwała wojnę, czasy komunistyczne, po 1989 r. oddana została Gminie Wyznaniowej, która z kolei odsprzedała budynek Miastu. Kiedy Miasto zastanawiało się, na co przeznaczyć zdewastowany budynek, zawiązało się Stowarzyszenie Synagoga Płocka, które chce urządzić w bóżnicy Muzeum Żydów Mazowieckich.


      Kiedy powstawało Stowarzyszenie, byłem rektorem Seminarium Duchownego i wraz z innymi rektorami płockimi zostałem zaproszony do udziału w Stowarzyszeniu. Nie wahałem się ani przez chwilę, choć nie starczało mi wtedy wyobraźni, skąd weźmiemy pieniądze na odbudowę zniszczonego budynku. Dyskusje trwały długo, ale dzięki determinacji trzech panów: Romana Góralskiego, Konrada Jaskóły i Jerzego Janiaka, jest realna nadzieja na powstanie Muzeum.


      Właśnie o tym opowiadałem podczas tegorocznego Dnia Judaizmu. Przyszło dosyć dużo osób, wyraźnie zainteresowanych historią płockich Zydów, ich kulturą, religią i sposobem modlitwy synagogalnej. Wyjaśniłem, także sobie, czym różni się Świątynia od synagogi, synagoga od bóżnicy, pokazałem kilka zdjęć płockich synagog. Potem odczytaliśmy fragmenty Tory, kleryk zaśpiewal dwa psalmy, odmówiliśmy Shema Israel, kantor zaśpiewał Kaddisz /z płyty/. Paliły się świece menory, pod krzyżem ustawiliśmy autentyczny egzemplarz Tory, którą znalazlem w naszej Bibliotece. U stóp stołu ułożyliśmy fragmenty macew, wyjętych z płockich chodników.


      Potem było trochę głosów pozytywnych, dziennikarze na ogół nie zwracali uwagi na religijne akcenty wieczoru, kilku kapłanów pytało, z uśmiechem, w której kieszeni noszę jarmułkę, a wsród internautów – jak zwykle - do głosu doszły emocje, także złe. Było jednak kilka rozsądnych głosów. W nich, a także jak wierzę, w dużej liczbie milczących, niestety katolików, jest nadzieja. Dla nich powinien w dalszym ciągu mój Kolega robić Dni Judaizmu.

 

20. 01. 2012.