icon
icon
icon
icon

Krzyż w sali sejmowej

      Nie ma co liczyć, że kiedykolwiek ustanie spór o miejsce krzyża w przestrzeni publicznej. Zresztą nigdy nie ustał i nie może ustać. Odkąd Jezus przyszedł ogień rzucić na ziemię, także znak Jego wierności Ojcu, oddania za ludzi i solidarności z cierpiącymi, stał się znakiem sprzeciwu. Ludzie wierzący nie powinni się dziwić sprzeciwowi, lecz zastanawiać nad sposobem swojej reakcji na sprzeciw. Jeśli mój sprzeciw wyraża się poprzez: miłość nieprzyjaciół, nadstawianie drugiego policzka, a więc postawę płynąca z Kazania na Gorze / zasada non – violence/, powinienem cieszyć się z obecności krzyża w sali sejmowej. Wiem, że tam też jest jego miejsce.

       Jak bronić krzyża w Sali sejmowej, aby raczej rozbrajać jego wrogów niż przysparzać mu nowych. Jeden z nestorów polskiego lieraturoznawstwa przestrzega, że protest przeciwko krzyżowi w sali sejmowej może wypływać także z pamięci o tym, że wrogość znakiem krzyża się posługiwała (H. Markowski). Nigdy nie powinniśmy uchylać się od uczciwej dyskusji na ten temat.

      Jako obrońcy krzyża w przestrzeni publicznej powinniśmy codziennie robić rachunek sumienia z tego, jak rozbrajamy własną wrogość wobec przeciwników krzyża w sali sejmowej. Niektórych naszych oponentów nie przekonają argumenty historyczne, kulturowe, czy też te, które odwołują się do demokratycznego głosu większości. Pozostają więc dwa sposoby: brak agresji wobec przeciwników oraz cierpliwe, choć stanowcze, wykorzystanie wszystkich pokojowych środków, które daje nam prawo.

       Obydwa środki spina modlitwa. Nie powinna ona ustawać w czasie niedzielnych Mszy św. Na obrazkach, które rozdajemy po kolędzie, powinniśmy powielić modlitwy Jana Pawła II, a po spowiedzi rozdawać teksty wyjaśniające sens Krzyża w życiu człowieka. A na katechezie, rekolekcjach i wykładach uniwersyteckich? Dlaczego tak mało sympozjów, artykułów, które idą w głąb tej problematyki, czyli w do istoty chrześcijaństwa.

       W takiej perspektywie łatwiej będzie  nam rozmawiać, stawiać pytania precyzyjne  i zasadne. Z uczciwą modlitwą  w  sercu będziemy  także bardziej wiarygodni w formułowaniu postulatów, podpisywaniu petycji, czy... wybieraniu takich przedstawicieli do parlamentu, którzy  podadzą rękę na znak pokoju, zaddbają o dobro wspólne,  uszanują  przeciwników politycznych.

          Znam  takich w  polskim parlamencie.

 

9. 01.2012.